nieprzemyślane słowa
To nie jest pamiętnik. To nie jest dziennik. To zapis chwil — takich, jakie były w tamtym momencie. Fragmentarycznych, niedokończonych, czasem poetyckich, czasem brutalnie prostych.
W środku znajdziesz: filozofię wymieszaną z codziennością, muzykę jako język emocji — od Moby’ego przez Metallicę po Fatboy Slima — nocne myśli o miłości i jej braku, Kraków o świcie, pytania bez odpowiedzi i odpowiedzi bez pytań. Abstrakcję, która nagle staje się bardzo konkretna.